fbpx

Pozwól sobie być leniem

W obecnej sytuacji większość z nas siedzi w domu. Pomimo pracy i nauki zdalnej mamy o wiele więcej czasu na załatwianie spraw, które zawsze odkładaliśmy, takich jak zaległe porządki w szafach czy ćwiczenia. Czujemy się w obowiązku, by wciąż robić więcej i lepiej, chwaląc się znajomym swoimi osiągnięciami. Co w sytuacji, gdy nam się po prostu nie chce? Mamy ochotę przeleżeć kilka dni na kanapie, oglądając seriale, a dopisujemy na siłę ciągle nowe zadania do wykonania? Zmuszać się do działania czy pozwolić sobie na lenistwo? Co zrobić, by nie czuć się przez to winnym?

Zrób więcej!

W Internecie znajdziemy teraz mnóstwo darmowych treści, co zachęca ludzi do pozostania w domu. Od nieograniczonego dostępu do książek i filmów, przez spektakle teatralne, zdalne zwiedzanie muzeów po różne rodzaje aktywności fizycznej organizowane przez instruktorów fitness i szkoły jogi. Po wejściu na media społecznościowe, odwiedzamy wiele profili, na których pokazuje się nam, gdzie i jak można zrobić więcej, jak jeszcze można się rozwinąć, dokształcić. Widzimy listy zadań do zrobienia innych i czujemy ukłucie zazdrości, że ktoś przez te kilka tygodni wolnego zdążył już nauczyć się trzech nowych języków, przeczytać cztery książki z zakresu filozofii i pięć o ekonomii, a także nauczył się programowania, pomiędzy tym wszystkim ćwicząc dwa razy dziennie. Jak długo jednak można tak funkcjonować? I czy te osoby nie powrócą do swoich obowiązków jeszcze bardziej zmęczone niż wcześniej?

Zmęczenie i wypalenie

Polacy są społeczeństwem przepracowanym. Z łatwością można dotrzeć do badań, które pokazują, że więcej niż połowa pracowników korporacji w Polsce nie korzysta ze zwolnienia lekarskiego, spora część nie wykorzystuje także urlopu. Według szacunków z ubiegłych lat, co czwarty Polak może cierpieć na wypalenie zawodowe. Przyczynami tego syndromu są między innymi przeciążenie pracą czy zbyt duża ilość nadgodzin. Jeśli zbagatelizujemy problem, dopaść mogą nas skutki takie jak wycofanie społeczne, depresja, apatia, a także choroby psychosomatyczne (m.in. wrzody, nadciśnienie, problemy trawienne). A co jeśli potraktujemy przymus siedzenia w domu jako podarowana nam możliwość odpoczynku?  Czy kiedykolwiek jeszcze będziemy mieli tak dużą ilość wolnego czasu? Nawet na urlopie zawsze jest coś do zrobienia: remont mieszkania, wielkie zakupy, odświeżanie szafy… Teraz opcje są ograniczone, a ilość obowiązków maleje. Odpocznijmy więc i nie zwracajmy uwagi na swego rodzaju przymus produktywności wytworzony przez przekazy w mediach społecznościowych. Jeśli mamy ochotę uczyć się dwóch nowych języków i przeczytać piętnaście książek – zróbmy to, ale nie po to, by komuś się pochwalić czy robić ładne zdjęcia na Facebooka. Zróbmy to tylko wtedy, gdy mamy naprawdę ochotę – wynikającą z naszego wnętrza, gdy ta nauka (ćwiczenia, porządki) da nam osobistą satysfakcję i zadowolenie. Gdy z uśmiechem będziemy siadać do książek i już wieczorem niecierpliwić się na poranne zadania (naprawdę tak się da!). Nie róbmy tego jedynie po to, by komuś coś udowodnić, by nie czuć się gorszym. Nic dobrego z tego wtedy nie wyniknie, o czym przekonaliśmy się już za czasów szkolnych. Kto pamięta cokolwiek ze znienawidzonego przedmiotu, którego uczyło się na pamięć tylko dlatego, że nauczyciel wymagał?

Walka z FOMO i sobą samym

A co jeśli nie mamy na nic ochoty i czujemy się zmęczeni albo po prostu przerażeni, a katastroficzne myśli nie pozwalają nam wziąć się za cokolwiek? Wtedy musimy dać sobie przyzwolenie na odpoczynek. Taki prawdziwy. Odpoczynkiem nie jest jednak leżenie na kanapie i obsesyjne myślenie o tym, co muszę jeszcze zrobić w tym tygodniu. Nie jest nim też ciągłe sprawdzanie (szczególnie teraz) wiadomości oraz relacji innych ludzi na portalach społecznościowych. FOMO (fear of missing out, czyli lęk przed tym, że ominie nas coś ważnego) to kolejna choroba cywilizacyjna, z którą mamy okazję teraz powalczyć. Może teraz mamy jedyną okazję, by bez wyrzutów sumienia wyłączyć telefon chociaż na jeden dzień i zobaczyć, czy poczujemy się  przez to lepiej. Albo odinstalować przynajmniej jedną aplikację z telefonu, która zabiera nam bardzo dużo czasu, wpędzając jedynie w poczucie winy (że inni robią więcej) lub strach (przed ciągłymi doniesieniami ze świata i często fake newsami), i nie korzystać z niej przez kilka dni albo tydzień. To trudne, ale warte wysiłku. Wkrótce nasza psychika odczuje pozytywne skutki tej zmiany.

Lenistwo czy dbanie o siebie?

W tym trudnym czasie, pełnym niepokoju, przestańmy w końcu myśleć co ludzie powiedzą i zaufajmy intuicji. Mamy ochotę obejrzeć po raz setny Mamma Mia i zjeść chipsy na kanapie? Zróbmy to, zamiast zmuszać się codziennie do ćwiczeń z instruktorkami fitness. Oczywiście nie namawiam do całkowitego rozleniwiania się i niedbania o siebie. Wręcz przeciwnie – chodzi mi właśnie o skupienie się na sobie i swoich potrzebach. Swoich, a nie koleżanek czy nieznanych nam osób z Instagrama. Każdy inaczej przeżywa czas izolacji. Niektórzy mają się świetnie i są pełni motywacji, inni nie radzą sobie dobrze i potrzebują popłakać od czasu do czasu i po prostu zwolnić. Niezależnie od tego, w której grupie jesteśmy – nie wstydźmy się tego. Dajmy sobie dużo swobody i za nic się nie obwiniajmy. Bierzmy też poprawkę na internetową rzeczywistość – pamiętajmy, że pokazuje nam się tam jedynie wycinek codzienności, która wcale nie musi być zawsze taka motywująca i kolorowa. Skoro czas wolny został nam dany, wykorzystajmy go tak, jak chcemy, a nie tak, jak oczekują tego inni. Wysypiajmy się (o sen warto zadbać przede wszystkim), zróbmy sobie domowe spa, dbajmy o nasze ciało i wnętrze. Jeśli tego potrzebujemy – zapiszmy się na sesję online u psychoterapeuty albo spędźmy cały dzień w pidżamie, czego nie robiliśmy od czasów podstawówki. Aby, gdy świat powoli zacznie wracać do normy i wszyscy zaczniemy wychodzić ze swoich domów, wrócić do życia jako ludzie zrelaksowani, wypoczęci, pełni energii, dobrego nastawienia i pozytywnych myśli. Lepsze to niż kilka nowych umiejętności okupionych brakiem snu, przepracowaniem i ogólnym wyczerpaniem. Wypełnianie dni listami pełnymi zadań bez miejsca na odpoczynek sprawi, że gdy to wszystko minie, jedyne, o czym będziemy marzyć to urlop.

  1. Dziękuję za ten tekst 🙂 Ja dbam w tej chwili przede wszystkim o odpowiednią ilość snu i pozwalam sobie nawet na drzemki w ciągu dnia. Usunęłam też chwilowo Instagrama z telefonu, bo mimo tego, że nie uważam, żebym NIC nie robiła w czasie lockdownu (wręcz przeciwnie), to i tak siłą rzeczy porównywałam się z innymi, że inni są bardziej produktywni, bardziej kreatywni itd. Słowo klucz: „bardziej” 😉 Postanowiłam wrzucić na luz i być dla siebie bardziej wyrozumiała. Mam nadzieję, że takie podejście pozostanie ze mną także po powrocie do „normalności”. Pozdrawiam i dziękuję za ten tekst 🙂

    1. Dziękujemy za komentarz! 🙂 U nas teksty wynikają zawsze z własnych potrzeb i przemyśleń – większość z nas dotknęło to, co Ciebie, czyli porównywanie się w kwestii produktywności. Odpuszczamy – tak, jak piszesz, sen jest bardzo ważny, wyrozumiałość i cierpliwość. Dobrego dnia 🙂

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!