fbpx

Zaburzenia psychiczne – jak z nimi żyć?

Niedzielny wieczór. Mimo że na ekranie wyświetla się netflixowy Ozark, myślami zaczynam nieśmiało wędrować w kierunku pracy, moich pacjentów. W głowie układam plan na kolejny poniedziałek spędzony pomiędzy dyżurką lekarską a oddziałem. W trakcie wypunktowywania w głowie zadań na następny dzień moją uwagę przykuwa serialowa scena rozgrywająca się w szpitalu psychiatrycznym. Odrywam się od pracy, by znów wrócić do kryminalnego świata państwa Byrdów. Dowiaduję się, że jeden z bohaterów, chorujący na zaburzenia afektywne dwubiegunowe, na skutek różnych zawiłych intryg zostaje pod przymusem przyjęty do szpitala psychiatrycznego. Dla mnie, naiwnej rezydentki psychiatrii, hospitalizacja osoby z narastającymi problemami psychicznymi była klasycznym happy endem i rozwiązaniem zaskakująco rozsądnym jak na typową, hollywoodzką produkcję. Jednak chwilę później okazało się, że producenci serialu nie zostawili na moich wyobrażeniach suchej nitki. W dalszej części odcinka dowiaduję się, że hospitalizacja to najgorsze, co mogło spotkać serialową postać, i że przebywającego w szpitalu bohatera właściwie należy ratować przed psychiatryczną opresją. 

Już nie mam wyjścia, zamiast cieszyć się ostatnimi chwilami weekendu, zmuszona jestem kolejny raz skierować myśli ku pracy… pracy w szpitalu psychiatrycznym. Myślę o wszystkich pacjentach, którzy ten weekend spędzają właśnie w tym miejscu. Co czują, gdy ich rzeczywistość jest przedstawiana w sposób zaprezentowany w serialu? Co mogą myśleć o sobie, jeśli na każdym kroku klasyfikuje się ich jako tych, którzy stanowią część opresyjnej instytucji, pobyt w której ukazywany jest jako nieludzka kara i największa możliwa tragedia? Wzbiera we mnie złość. Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz. Przynudzanie w ostatnich odcinkach sezonu jest niedopuszczalne, ale szerzenie szkodliwych mitów na tematy tak istotne jak zdrowie stanowi dla mnie przekroczenie wszelkich etycznych granic. 

Dlaczego w czasach, gdy tyle mówi się o zdrowiu psychicznym, stygmatyzacji chorób psychicznych, nadal natykam się na wyimaginowane obrazy ponurych „psychiatryków”, z których wychodzi się bardziej chorym niż przed hospitalizacją?

Czym jest zaburzenie psychiczne?

Jego nadejście zawsze zaskakuje. Nie da się go zmierzyć, zważyć czy dostrzec pod mikroskopem. Jego objawy zazwyczaj nie znajdują odzwierciedlenia w większości badań laboratoryjnych i obrazowych, a mimo wszystko zaburzenie psychicznie istnieje. Nie boli, a wymaga leczenia.

W Polsce 14,9% społeczeństwa to osoby z problemami psychicznymi. Liczba ta cały czas wzrasta. Zaburzenia psychiczne obejmują szerokie spektrum problemów w zakresie zdrowia psychicznego, w tym zaburzenia w postaci m.in. depresji o różnym stopniu nasilenia, zaburzeń nerwicowych, uzależnień i ich psychiatrycznych konsekwencji, jak i zaburzeń psychotycznych (np. schizofrenii) oraz zaburzeń afektywnych. Są to konkretne jednostki chorobowe, których nazewnictwo i ścisłe kryteria rozpoznania regulowane są poprzez klasyfikację ICD-10. To właśnie na podstawie tej klasyfikacji psychiatra stawia diagnozę. Granica pomiędzy tzw. normą psychiczną a patologią jest często płynna, a jej interpretacja stosunkowo subiektywna. Nierzadko postawienie konkretnego rozpoznania wymaga dłuższej obserwacji pacjenta. Niektóre z zaburzeń psychicznych mają charakter ostry, pojawiają się nagle, a ich objawy są krótkotrwałe, inne mogą mają charakter przewlekły i towarzyszyć choremu już do końca życia.

Wszystkiemu winna jest stygmatyzacja…

W dzisiejszych czasach odbiór społeczny zaburzeń psychicznych jest kreowany przede wszystkim przez przekaz medialny. Media mają możliwość najbardziej skutecznego szerzenia rzetelnej edukacji i świadomości. Niestety mimo że temat zdrowia psychicznego staje się coraz popularniejszy, to uwaga przedstawicieli mediów nadal skoncentrowana jest  głównie na zaburzeniach depresyjnych, uzależnieniach czy samobójstwach. Jednocześnie ignoruje się problem pozostałych zaburzeń, szczególnie tych z kręgu psychotycznych. Wspomniany przeze mnie Ozark jest tylko kroplą w morzu stereotypów na temat psychiatrii, które składają się na złożoną problematykę stygmatyzacji chorych.

Przez wiele lat choroby psychiczne stanowiły niezrozumiałe zjawisko, łączone z brakiem nadziei na wyzdrowienie lub koniecznością intensywnego leczenia obarczonego poważnymi działaniami niepożądanymi. Wszystko to przyczyniało się do stawiania znaku równości między chorobą psychiczną a wyrokiem, czyli postępującą degradacją psychiczną i społeczną.

Medialne obrazy, w których ochrona psychiatryczna porównywana jest do więzień, a sami chorzy przedstawiani są jako osoby, od których niezależnie od okoliczności powinno się dystansować, skutkuje nie tylko brakiem społecznej akceptacji, ale również wzmożeniem negatywnego sposobu myślenia chorych o samych sobie.

kadr z filmy Lot nad kukułczym gniazdem

Ile prawdy w micie?

Wszyscy doskonale znamy obraz stereotypowego szpitala psychiatrycznego przedstawionego np. w Locie nad kukułczym gniazdem. Ponure mury, drastyczne sceny z zabiegów elektrowstrząsów i lobotomii… Na szczęście kolejny raz rzeczywistość znacznie odbiega od tej przedstawionej w filmie czy książkach. Szpitale te na pierwszy rzut oka nie różnią się od innych.

Wraz z rozwojem nauki widoczny jest również progres w zakresie farmakoterapii i jej tolerancji wśród leczonych. Priorytetem każdego lekarza jest dobro pacjenta i zminimalizowanie potencjalnych działań niepożądanych w trakcie terapii. Leczenie powinno ułatwiać powrót do życia w społeczeństwie, pomóc w odnalezieniu się w rzeczywistości, a nie stanowić kulę u nogi. 

Na oddziale psychiatrycznym do dyspozycji pacjentów są również opieka psychologiczna i zajęcia terapeutyczne. 

Jak zaakceptować diagnozę psychiatryczną?

Czas i okoliczności postawienia diagnozy mogą się od siebie różnić, ale zawsze jest to dla chorego moment stanięcia przed nową, nieznaną, a przede wszystkim niezaplanowaną życiową ścieżką. W takich chwilach wątpliwości mieszają się ze strachem i zaprzeczeniem. Jak będzie wyglądała moja przyszłość? Czy będę mógł pracować? Co z założeniem rodziny?

Odpowiedzi na te wszystkie pytania mogą być optymistyczne.  Praktycznie każde z marzeń, planów czy postanowień są w zasięgu chorego, ale to, jakie jest prawdopodobieństwo ich zrealizowania, nierzadko zależy od pacjenta. Kluczem do sukcesu – nie tylko w życiu z zaburzeniami psychicznymi, ale z każdą chorobą przewlekłą – jest akceptacja diagnozy. Ułatwia to dostosowanie się do zaleceń lekarskich, wiąże się z większą systematycznością zażywania leków i świadomością choroby. Co z kolei pozwala szybciej reagować w momentach pogorszenia zdrowia.

W procesie akceptacji diagnozy psychiatrycznej pomaga przyrównanie jej do choroby somatycznej, np. cukrzycy – choroby, która w swoim przewlekłym przebiegu potrafi być bardzo zwodnicza, a nieleczona prowadzić do nawet śmiertelnych powikłań. Terapia cukrzycy skupia się na zapobieganiu zwyżek poziomu glukozy we krwi, które negatywnie wpływają na układ krwionośny, nerki, wzrok itp., nierzadko powodując nieodwracalne zmiany w narządach. Istota terapii zaburzeń psychicznych w głównej mierze również skupia się na zapobieganiu konsekwencji kolejnych, nieleczonych zaostrzeń choroby. Regularne przyjmowanie leków, kontrole w Poradniach Zdrowia Psychicznego i zaufanie do lekarza psychiatry stanowią klucz do sukcesu. Samo podejście do diagnozy, jej odbiór, zarówno przez społeczeństwo, rodzinę, jak i samego chorego, mogą sprzyjać procesowi psychicznego zdrowienia lub być w nim przeszkodą. Na drodze do samoakceptacji siebie jako osoby żyjącej z zaburzeniem psychicznym niewątpliwie pomocny będzie psycholog, który pomoże zrozumieć proces chorobowy i wypracować mechanizmy radzenia sobie z wątpliwościami.

Jak nie przyczyniać się do stygmatyzacji chorób psychicznych

  1. Starajmy z pełną świadomością podchodzić do tematyki zaburzeń psychicznych. Bazujmy na rzetelnej wiedzy, podręcznikach, pracach naukowych. 
  2. Zwracajmy uwagę na język, jakim się posługujemy: nie psychiatryk i nie zakład psychiatryczny, a szpital, nie wypuszczenie na wolność (serio), a wypis ze szpitala itd. Język kreuje otaczającą nas rzeczywistość. Bierzmy to pod uwagę, dobierając słowa. 
  3. Pamiętajmy, że w większości zaburzenia psychiczne mają swoje podłoże biologiczne, tak jak każda inna choroba. Zmiana sposobu myślenia o „chorobach dusz” na myślenie o zaburzeniach np. neurotransmisji w mózgu pomaga w zrozumieniu medycznej istoty problemu.
  4. Pielęgnujmy w sobie empatię i zrozumienie w stosunku do osób borykających się z problemami psychicznymi. To właśnie atmosfera wokół ich stanu zdrowia w dużym stopniu determinuje to, jak będzie wyglądała ich przyszłość.

Nasza misja

V mag to wartościowe treści o diecie roślinnej, zero waste i szeroko pojętym świadomym życiu. Rozmawiamy z inspirującymi osobami i dzielimy swoimi przemyśleniami. Chcemy przekonać Cię, że da się znaleźć złoty środek między codzienną gonitwą a życiem zgodnym z naturą. Poszukajmy go razem!